Wierzby gałąź
Gdy pytań bez liku
trzęsące są ręce
a rozum pomieszał
swe szyki
w serca zaułkach
niezdarne promyki
kucnęły
udając krasnale
gdzieś śniąca królewna
nie budząc się wcale
sny z piaskiem
pustyni przesuwa
to ja Wam powiadam
że nic mnie nie złamie
choć los bezlitosny
rzucił mnie znów na kolana
jak wierzby gałąź
kark przygiął do ziemi
bym mogła się podnieść
w następny poranek z nadzieją
Ewie Karlsson - cierpiącej przyjaciółce
17 XI 2006