Wicher czasu
zaszumiały wysokie trzciny
i spotkały się
dwie młodziutkie dziewczyny
Halinka jak malinka
i Dorotka śliczna trzpiotka
zahuczało, zatrzeszczało
i obie panienki do ślubu pognało
a potem wicher się zerwał
i obydwa związki rozerwał
sprytna Halinka niebawem
w Elżbietę się przemieniła
i nic to, że imię zmieniła
przyjaźni z Dorotką
na nic innego na świecie
by nie zamieniła
czasem trudniejsze
dni się pojawiały
los wtedy rzucał nas
w odmienne strony
lecz przyjaźń wzmocniona
przez sztormy nie połamana
uspokoiła przez lata
fale wzburzonych emocji
mojej wiernej przyjaciółce, Dorocie Orłowskiej w 40-tą
rocznicę znajomości
2005 Rok