Starościce
 

             To było całe jej życie... 
          szum płaczących wierzb 
          ptaków przepiękny śpiew 
       świerszczy w trawie cykanie 
    w stawie wieczorne żab kumkanie  
        falujące w słońcu łany zbóż 
  pachnące łąki ze złocistymi kaczeńcami 
        rosnące pod szkołą kasztany 
 jarzębiny jaskrawą czerwienią malowane 
        kogut rankiem głośno piejący 
         w południe rudy kot psocący 
            i szczekający w nocy pies 
        to wszystko stanowiło Jej wieś... 


  Pamięci mojej ukochanej cioci Wandzi 
                        2003 Rok