Pluton
potężny władca ciemności
popchnął mnie dzisiaj
w otchłań piekielnej złości
Mars
apodyktyczny Bóg wojny
zagrzał do walki
chociaż nie wiem o co
Saturn
stary satyr by dokuczyć
w alei spokoju
ustawił przeszkody
Jowisz - zarozumialec
podburzył mnie fukając
i kazał nadąć się
jak balon
Uran - wichrzyciel
dorzucił błysk uranu
i za dużo szału
Księżyc - kombinator
srebrną poświatą
podsycił niepokój
a serce napełnił obawą
Neptun zamglony
cisnął wodorem
w Twoją stronę
jakby był szalony
obłudny Merkury
dyplomacją i sprytem
kazał mi
wykręcić się potem
na koniec Wenus
przypomniała
o miłości szeptem...
a Słońce swym
promieniem złotym
roztopiło gniewu lody
zaś matka Ziemia
sprawiedliwie czyniąc
surowo nakazała
abym się ukorzyła
GNIEWNE PLANETY
Mojemu mężowi po gwiezdnej wojnie
11 lipiec 2006